Yamaha T-Max 500 '09






W ostatnim czasie dostałem na test najbardziej niszowy pojazd w kategorii jednośladów jakim jest maxi skuter, a dokładnie pisząc najnowszy Yamaha T-max 500.


Jeden z najbardziej znanych i cenionych skuterów produkowany od kilku ładnych lat mający w między czasie małe lub większe zmiany zyskujący bardzo wielu zwolenników, a wszystko dzięki niezawodności oraz osiągom bo jako pierwszy skuter przekroczył barierę 160 km/h. Dla ciekawości napiszę, że nawet we włoszech jest markowy puchar wyścigów Yamaha T-max 500.


W moje ręce trawiła najnowsza odmiana od Yamahy. Pierwszy raz tak naprawdę z bliska zobaczyłem nowego T-max'a dopiero w dzień odbioru pojazdu. Kanarek! Tak to właśnie przyszło mi pierwsze do głowy, pewnie dzięki wściekłemu perłowego żółtemu kolorowi. Na pierwszy rzut oka z przodu nie zmieniło się wiele, zaostrzono i wydłużono reflektory oraz białe kierunkowskazy. Tył zaś to już zupełnie inna bajka. Ostry tył z zadartym wysoko wydechem, kanciiastą lampą oraz ostrymi rączkami dla pasażera, które nie tylko ładnie wyglądają, ale również pełnią doskonałą swoją funkcję. Widać, że styliści zaciągnęli wenę ze swoich motocykli, ale to dobrze. W końcu T-max stał się typowo sportowym skuterem nie tylko z wyglądu. Zmiany zaszły również przy kokpicie. Yamaha dostała całkiem nowe zegary, które są estetyczne, ale co ważne stały się jeszcze bardziej czytelne. Pokuszono się o mało przydatny gadget jakim jest cyfrowy obrotomierz. Zastrzeżenia można mieć do wskaźnika poziomu paliwa. Po zatankowaniu rollera do pełna wskazówka wychyla nam się poza granice max i tak utrzymuje się przez ok 80km. Prawie to samo co w chińskim skuterze... Zmieniono delikatnie przetłoczenia poszczególnych elementów owiewek, szyba czy lusterka nie zmieniły się. Bardzo ciekawym dodatkiem są wstawki z blachy polerowanej na podnóżkach kierowcy. Nie jest to może praktyczne, ale na pewno nadaje charakteru.








Pojemność 499ccm, dwa cylindry, moc 43,5KM oraz 45 Nm zasilane elektronicznym wtryskiem paliwa w połączeniu z zupełnie nową aluminiową ramą skręcaną z dwóch połówek jeździ wyśmienicie! Podczas jazdy na szybkich łukach bardziej czułem się jak na motocyklu,niż na skuterze. Tmax dzięki dobrze zestrojonemu zawieszeniu składa się w zakrętach sam co sprawia  wiele frajdy z jazdy. Nie ma problemów z szybkimi i ciasnymi łukami. Nasz egzemplarz wyposażony był w system antypoślizgowy ABS. Działanie tego systemu również nie pozostawia żadnych złudzeń. Działa bardzo dobrze. Jedyne zastrzeżenia można mieć przy awaryjnym hamowaniu na tzw. tarce, ale niestety to jest już typowy urok ABS'u. Jeżeli jesteśmy już przy hamulcach to zaznaczę, że z przodu mamy do dyspozycji dwie duże tarczę o średnicy 267mm i jedną z tyłu również o pokaźnych gabarytach. Bardzo dobre przyspieszenie jak i prędkość maksymalna uzyskana podczas testu 174 km/h jest wynikiem rewelacyjnym biorąc przy tym apetyt na paliwo. Yamaha zadowalała się wynikiem ok 5,5-6,5 litrów na setkę w mieście oraz ok 4,5-5 l w trasie. Przy takim spalaniu zbiornik paliwa o pojemności 15 litrów powinien nam starczyć mniej więcej na 300 km. Trzeba zaznaczyć, że oba wyniki były uzyskane z pasażerem. T-max w wersji ABS waży 225kg co jest dość kiepskim wynikiem porównując go do konkurencji jak np. Gilera Nexus 500 lecz wyważenie skutera jest tak dobre, że nawet podczas powolnych wiraży na zakorkowanych ulicach nie sprawia żadnego problemu. Dzięki uzyskanemu wysokiemu momentu obrotowego szybka jazda poza miastem i wyprzedzanie innych pojazdów nie sprawi żadnego problemu chyba, że mamy zamiar jeździć z prędkością powyżej 150km/h. Wtedy odczuwalny jest brak mocy i właściwie od tej prędkości nie istnieje przyspieszenie. Tutaj jeszcze zaznaczę, że jednym wielkim nieporozumieniem jest szyba. Została ona tak wyprofilowana, że mimo mojego wzrostu ( 174 cm ) wiatr opływa tak szybę, że przy prędkości 110km/h robi się bardzo głośno i nieprzyjemnie. Wraz ze wzrostem prędkości gwizd staje się coraz mniej męczący. Trzeba jednak pamiętać, że ochrona przed wiatrem jak i deszczem jest bardzo dobra. Jeżdżąc w deszcz na trasie nigdy spodnie były mokre. Kanapa spisuję się rewelacyjnie dla kierowcy jak i pasażera. Jest szeroka i średnio twarda co nadaje należyty komfort. Często zaliczałem nocne jazdy. Mając do dyspozycje dwa duże reflektory oświetlenie drogi było rewelacyjne. Podczas użytku ulicznego przy załączonych światłach mijania ( po uruchomieniu silnika światła same się zapalają ) pali się jeden reflektor, a wciskając przycisk od świateł mijania uruchamiamy drugi. Szkoda, że konstruktorzy nie zaprojektowali tak by oba reflektory się paliły przy światłach mijania co z pewnością poprawiło by jeszcze widoczność.








Tmax przejechał ok 1200 km w tym większość w trasie i co ważne z pasażerem i to płci pięknej tak więc wszelkiego rodzaju schowki, skrytki, bagażnik itp. były dokładnie sprawdzone. Wiele osób od maxi oczekuje pokaźnych rozmiarów bagażnika czy schowków i tu niestety osoby te będą zawiedzione. Zacznijmy od centralnego bagażnika pod siedziskiem. Bagażnik otwierany jest identycznie tak jak w poprzednich modelach czyli kluczykiem w stacyjce. Pierwsza moja próba otwarcia i... „Kurcze już coś się popsuło ? Nie otwiera się! „ po kilku chwilach doszedłem, że kanapę otwiera się odwrotnie! Szczerze mówiąc nie wiem jaką ma to pełnić funkcję i czemu to zmieniono w każdym bądź razie jest to bardzo nie praktyczne. Kanapa unosi się nisko przez co bardzo utrudnia załadunek. Bagażnik pomieści jedynie dobrze i sprytnie ułożony kask integralny oraz rękawiczki. Do dyspozycji mamy jeszcze dwa małe schowki pod kierownicą, które mimo że są głębokie to niskie i wąskie. W moim przypadku świetnie spisały się jako skrytka na portfel czy klucze i nic więcej. Jeżeli ktoś ma zamiar używać tego pojazdu jako typowy turystyk koniecznie musi się zastanowić nad dodatkową przestrzenią bagażową.



Kilka słów na koniec. Yamaha T-max 500 ABS jest świetnym rozwiązaniem dla osób szukających pojazdu uniwersalnego na miasto czy małe wypady za miasto. Z pewnością mniej się nadaje na dalsze trasy, chyba że tak jak wspomniałem wcześniej zaopatrzymy się w jakieś dodatkowe kufry. Z pewnością skuter dla indywidualistów ponieważ nie każdy wyda bagatela 43 000 zł lecz sprzęt mimo wszystko wart tych pieniędzy. W zamian otrzymujemy bardzo dopracowany sprzęt z 2 letnią gwarancją w całej europie.
Decyzję kupna pozostawiam Wam. Warto udać się do salonu i porozmawiać ze sprzedawcą, a może zaoferuję nam ciekawą i korzystną ofertę? ;)









Dane producenta:

Silnik -

Typ silnika:

Chłodzony cieczą, 4-suwowy, 4-zaworowy, 2-cylindrowy DOHC

Pojemność skokowa:

499 cm3

Średnica x skok tłoka:

66,0 x 73,0 mm

Stopień sprężania:

11,0 : 1

Moc maksymalna:

32,0 kW (43,5 KM) @ 7.500 obr/min

Maksymalny moment obrotowy:

45,0 Nm (4,6 kg-m) @ 6.500 obr/min

Smarowanie:

Sucha miska olejowa

Gaźnik:

Wtrysk

Układ zapłonowy:

TCI

Starter:

Elektryczny

Układ przeniesienia napędu:

Automatyczna V-belt

Pojemność zbiornika paliwa:

15 l

Podwozie -

Zawieszenie przód:

Widelec teleskopowy

Zawieszenie tył:

Wahacz

Hamulec przód:

Podwójna tarcza, Ø 267 mm

Hamulec tył:

Pojedyncza tarcza, Ø 267 mm

Opona przód:

120/70-15

Opona tył:

160/60-15

Wymiary -

Długość (mm):

2195 mm

Szerokość (mm):

775 mm

Wysokość (mm):

1445 mm

Wysokość siedzenia (mm):

800 mm

Rozstaw osi (mm):

1580 mm

Min. prześwit (mm):

125 mm

Masa pojazdu w stanie gotowym do jazdy (kg):

221 kg / ABS: 225 kg

 


Serdeczne podziękowania dla Yamaha Motor Poland za udostępnienie do testów pojazdu
testowego.








Tekst: Mariusz "Kopytko" Słowiński
Zdjęcia: Szymon "SimonWarka" Czerwiński

Prawa autorskie © Skutery to nasza pasja - SQTERY.com Wszystkie prawa zastrzeżone.

Opublikowane: 2009-11-10 (897 odsłon)

[ Wróć ]